Birmańczyk

Wybierz Nazwę Zwierzaka







The Birmańczyk to rasa kota domowego. Rasa ta ma bladokremowe ciało i kolorowe punkty: foka, błękitna, czekolada, liliowa, szylkretka foka, kremowa, niebiesko-kremowa, czekoladowa/liliowa szylkretowa, niebieska pręgowana, czekoladowa pręgowana, liliowo pręgowana, czerwona/kremowa pręgowana, Kolory szylkretu pręgowanego, rysia lub czerwonego na nogach, ogonie i pysku. Typ ciała waha się od typu perskiego do typu syjamskiego.

Koty birmańskie różnią się od konwencjonalnych kotów colorpoint białymi łapami zwanymi rękawiczkami. Sierść jest średniej długości, nie tak długa i gruba jak perski i nie matuje. Ich najbardziej uderzającą cechą są jasnoniebieskie oczy, które pozostają niebieskie przez całe życie. Niektórzy opisali swoje oczy jako „Twin Pools Of Serenity”

  kot birmański

Pochodzenie Birmy

Mówi się, że kot birmański pochodzi z zachodniej Birmy i z pewnością koty z podobnymi oznaczeniami są odnotowane w dokumentach starożytnej Tajlandii. Jedna z historii mówi, że para została podarowana Anglikowi o imieniu Major Gordon Russell i jego przyjacielowi Augustowi Pavie przez kapłanów ludu Khmerów; podejrzany jest jednak rok, w którym on i jego przyjaciel Auguste Pavie byli na Dalekim Wschodzie.

Jak wskazują badania, wydaje się, że jest to rok 1898, co wydaje się trafne, ponieważ historia wskazuje na pewne rewolucje plemienne w tym czasie, które odnoszą się do buddyzmu i innych frakcji religijnych. Niektóre źródła podają rok 1916 lub 1919 jako daty rewolucji, ale potwierdzenie którejkolwiek z tych dat okazało się wątpliwe, a ponieważ wiadomo, że koty birmańskie zostały po raz pierwszy wysłane do Francji w 1919 r., zatem 1916 i 1919 byłyby bardziej odpowiednie, ponieważ księża Podziękował mężczyznom za uratowanie ich sekty przed zdziesiątkowaniem przez braminów: historia jest stosunkowo niejasna, ale twierdzi, że dwa koty zostały wysłane do Francji w 1919 r. do Augusta Pavie i majora Russella Gordona, a hodowla rozpoczęła się natychmiast. Samiec zmarł podczas podróży, ale samica przeżyła i była w kociątku.

Gdyby jednak rewolucja braminów miała miejsce w 1898 roku, przerwa (21 lat) byłaby zbyt duża (21 lat), zanim ci dwaj mężczyźni otrzymali birmany, a to wydaje się zbyt długie, aby było to wiarygodne.

  koty birmańskie

Co bardziej prawdopodobne (jak zacytował profesor Jumand w 1926 w „Le Chat”), dwa koty, samiec i kotka (o imieniu Sita), zostały skradzione i przekazane amerykańskiemu milionerowi, panu Vanderbiltowi, przez nielojalny sługa świątyni Lao-Tsun, podczas gdy Vanderbilt żeglował na Daleki Wschód. Twierdzi się wtedy, że para została przekazana kobiecie zwanej panią Thadde Hadisch.

Samiec (po raz kolejny) zmarł na łodzi, ale samica była w ciąży i urodziła we francuskiej Nicei w 1920 roku miot kociąt. Jedno z potomków było wspaniałe i otrzymało wtedy imię Poupee. Poupee został w wiarygodny sposób wyhodowany z laotańskim rysiem.

Baudoin-crevoisier, który został udokumentowany jako czołowy hodowca birmański, potwierdził to w artykule napisanym w 1933 r.: „Poupee nie mógł być wyhodowany przez samca tej rasy, ale został wyhodowany z kotem rysia laotańskiego należącego do lekarza w Nicei. Ten typ kota przypomina syjamski , o bardzo niebieskich oczach, a ta hodowla dała młode kundle Birmanów i Laotańczyków.

Dzięki kolejnej hodowli narodził się doskonały rezultat – Manou de Madalpour, którego ślady przypominają jej matkę Poupee.” Baudion napisał następnie w 1935 roku: „Ta kotka została następnie skrzyżowana z kocurem syjamskim, który w tym czasie został ochrzczony ze względu na okoliczności – kot laotański”.

W 1933 Marcel Reney, który próbował rozwikłać prawdę tej tajemnicy, napisał do lekarza w Nicei, M. Prat. Odpisał: „Rzeczywiście mieliśmy kilka kotów syjamskich, ale nic nie wiemy o ich pochodzeniu. Nic nie wiem o pani Hadisch z Wiednia.

Marcel Reney napisał również do M. Guy Cheminaud, myśliwego z Dalekiego Wschodu, który mieszkał w Laosie i którego książki o polowaniach na dzikie zwierzęta były znakomite, aby ustalić, jaki jest jego pogląd na „Lynx cat of Laos?” Odpowiedział: „Nie ma kotów laotańskich jako gatunku odrębnego od kota syjamskiego!”

Cała historia Jumanda i Baudoina upadła wtedy, jako najbardziej znaczący świadek, właściciel legendarnego „Kota Laotańskiego” nic nie wiedział ani o rysiu, ani o pani Thadde Hadisch.

Mmme Marcelle Adams, właścicielka Manou de Madalpour, wyznała Marcelowi Reneyowi, że pewna pani Leotardi, zanim dziwnie zniknęła, opowiedziała tę historię tak, jak napisali ją Jumand i Baudoin. W 1933 r., po opublikowaniu w „Chasse, Peche, Elevage” artykułu Marcela Reneya, próbującego zdobyć nowe informacje, Baudoin napisał w 1935 r. w „Son Altesse le Chat”, „Oprócz pism Sir Russella Gordona i Auguste Pavie, żaden dokument nie podaje dokładnego pochodzenia tych kotów.

Po sześciu latach badań personelu i dziesięciu latach hodowli we Francji, Święty Kot Birmy wciąż pozostaje tak tajemniczy w kwestii swojego pochodzenia, jak był pierwotnie. Nikt nie wyprodukował niczego nowego, co mógłbym zobaczyć, a w konsekwencji przestudiować”.

Nic więcej nie można znaleźć na ten temat i nadal nie ma dowodu, kto nabył parę kotów. Jednak rasa znana jako „Sacre de Birmanie” została zarejestrowana we francuskim rejestrze kotów w 1925 roku. Rasa birmańska została prawie całkowicie zniszczona podczas II wojny światowej.

Pod koniec wojny w Europie żyły tylko dwa koty, para o imieniu Orloff i Xenia de Kaabaa, oba należące do Baudoin-crevoisier. Fundamentem rasy w powojennej Francji było potomstwo tej pary. Manou, Lon saito, Djaipour, Sita 1 i Sita 2 musiały zostać skrzyżowane z rasami długowłosymi, aby odbudować rasę birman. Na początku lat pięćdziesiątych ponownie produkowano czyste mioty birman. Przywrócona rasa została uznana w Wielkiej Brytanii w 1965 roku i przez Amerykańskie Stowarzyszenie Miłośników Kotów w 1966 roku.

W rzeczywistości współczesne zachodnie koty birmańskie są hybrydą ras syjamskich i perskich i mogą się znacznie różnić od birmańskich kotów świątynnych, od których pierwotnie otrzymały białe rękawiczki.

Birmy były hodowane jako towarzysze od wielu pokoleń i jako takie są bardzo kochające. Często szczerze interesują się tym, co robią ich właściciele.

  birmański-2

Legenda

Wiele lat temu, przed narodzinami Buddy, Khmerowie z Birmy zbudowali wspaniałe świątynie dla Tsun Kyan-Kse, Bogini o szafirowych oczach, która przewodniczy wędrówce dusz i upoważnia kapłanów do ponownego życia w świętym zwierzęciu na okres jego naturalnego życia, przed ponownym przyjęciem boskiego ciała wielkiego kapłana.

Najpiękniejsza z tych świątyń, zbudowana na zboczach Mount Lugh, zawierała olśniewający posąg Bogini z litego złota. Kapłani świątyni trzymali również sto czystych białych kotów do pilnowania świątyni, ale także jako towarzysze. Starszy kapłan, Mun-Ha, miał szczególnie lojalnego kociego przyjaciela, Sinha, którego oczy były żółte w odbiciu złotego ciała Bogini o pogodnych oczach.

Pewnej burzliwej nocy Phoums z Syjamu zaatakował świątynię, przytłaczając Kittahów i zabijając kapłana Mun-Ha. Gdy umierał na swoim złotym tronie, Sinh wskoczył mu na głowę, a gdy siedział sztywno przed posągiem Bogini, wydarzył się cud.

Jego wygląd przemienił się w niezmiernie wytworny. Jego nieskazitelny biały płaszcz stał się kremowy i złoty, jego uszy, nos, ogon i nogi stały się ciemne, jak kolor ziemi, ale jego łapy pozostały białe, a jego oczy świeciły tym samym szafirem co Bogini. Następnie spojrzał na południowe drzwi. kapłani, kierując się jego bezpośrednim spojrzeniem, pospieszyli, by zamknąć ciężkie wrota z brązu.

Ostatecznie świątynia została ponownie pozbawiona najeźdźców. Sinh pozostał jednak na głowie Mun-Hy przez następne siedem dni bez jedzenia i wody, zanim, w obliczu Bogini, umarł – niosąc duszę Mun-Hy do Tsun Kyan-Kse… i kiedy, siedem dni później, zgromadził kapłani konsultowali się z posągiem w sprawie sukcesji Mun-Ha, pozostałe dziewięćdziesiąt dziewięć kotów świątyni podbiegło, wszystkie przemienione jak Sinh, otoczyły najmłodszego z kapłanów. Dlatego reinkarnowani przodkowie zostali wybrani przez niebiańskiego ducha Bogini.

Legenda mówi również, że kiedy zmarł ksiądz, jego dusza została skierowana do ciała kota, a po jego śmierci dusza księdza weszła do nieba – chociaż, według majora Russella Gordona: „Ale biada także temu, kto spowodował koniec jednej z tych cudownych bestii, nawet jeśli nie chciał. Będzie cierpiał najokrutniejsze męki, dopóki dusza, którą zmartwił, nie zostanie uspokojona”.

Legenda nie wyjaśnia prawdziwego, naukowego pochodzenia tych kotów, a tajemnica związana z ich pierwotnym pochodzeniem prawdopodobnie nigdy nie zostanie ujawniona. Jednak legendy często mają w sobie trochę prawdy.